FINISAŻ WYSTAWY MALARSTWA NA ZAMKU PIASTOWSKIM

 

24 lutego, w przestrzeniach wystawienniczych Zamku Piastowskiego w Raciborzu miał miejsce finisaż wystawy malarstwa dr Magdaleny Gogół  (wykładowcy Instytutu Studiów Edukacyjnych i Sztuki PWSZ)  pt.: P O M I Ę D Z Y, którą można było oglądać przez cały luty.

Podczas tego spotkania autorka na temat swojej wystawy powiedziała:

Ta prezentacja to rodzaj streszczenia, przekroju moich dokonań malarskich od 2009 roku. Nie był to może najbardziej intensywny czas mojej działalności artystycznej, ale niezwykle dynamiczny, również w sferze osobistej. Oczywiście nie są to wszystkie obrazy z tego okresu, ale  duża ich część.

Poczynając od najstarszych, to obrazy największe i miniatury pochodzące z mojego doktorskiego projektu, który zrealizowałam i obroniłam w 2009 roku na Wydziale Artystycznym Akademii Sztuk Pięknych w Katowicach, którego promotorem był wspaniały malarz i człowiek – prof. Ireneusz Walczak, a recenzentami byli prof. Leszek Misiak                         z Akademii Krakowskiej oraz obecny tu prof. Kazimierz Cieślik.

To był bardzo ważny etap mojego życia, dzięki nauce, kontaktom z tak wielkimi dla mnie autorytetami, jak wymienieni wyżej profesorowie, pozostanie dla mnie zawsze doświadczeniem nie do przecenienia.

Cykl ten o tytule „Fizykalność przestrzeni i metafizyka światła” w pełnej formie liczy 13 obrazów wielkoformatowych i  ponad 20 miniatur, stanowiących kadry, swego rodzaju wprawki technologiczno i próby rozwiązań technicznych, wykorzystywanych przeze mnie następnie w dużym formacie. Pomyślałam, że mogą służyć również celom dydaktycznym, w związku z tym część  z nich leży, a nie wisi, dając Państwu możliwość wzięcia ich do ręki, dotknięcia ich faktury. Samej trudno mi się powstrzymać przed dotykaniem obrazów, które oglądam.

Na projekt ten składa się również wykładnia teoretyczna tego cyklu , w której motywuję podjęte przeze mnie wybory, związane z tematyką przedstawień, ich formą, techniką, technologią w nich zastosowaną oraz źródłami inspiracji.

Wybrałam miejsca, które urzekły mnie swą purystyczną szlachetnością, prostą formą, brakiem dekoracji, pustką, oznakami trwania w czasie. Tworząc na obrazie taką refleksyjną, melancholijna przestrzeń, zaspokajam moją potrzebę spokoju, ciszy, dystansu.

Nie tylko te ale wszystkie moje obrazy są wprost odwrotnym odzwierciedleniem mojego temperamentu, wybuchowego charakteru, są wyrazem tęsknoty do uporządkowania.

Asceza, cisza, specjalny rodzaj milczenia w hiperaktywnym życiu.

Drugi, nowszy cykl, z którego obrazy mogą Państwo zobaczyć na wystawie to miejsca pomiędzy, inspirowany teorią francuskiego antropologa Marca Auge, w której autor dzieli przestrzeń publiczna na tzw. nie-miejsca, w których życie społeczne i relacje międzyludzkie  są ograniczone do minimum, anonimowe, jednakowe pod każdą szerokością geograficzna świata, gdzie możemy być każdym lub nikim – parkingi, dworce, lotniska …                                     Oraz na ich antynomię znaczeniową – miejsca z określoną tożsamością, pełne odniesień, również historycznych i relacji międzyludzkich. Jak choćby galeria, zamek, w których teraz jesteśmy.

Przyjemnie jest czasem przebywać w anonimowym nie-miejscu, gdzie przez nikogo nie niepokojeni możemy pobyć sami ze sobą, pomilczeć, pomyśleć. Ale współcześnie równie popularny jest trend poszukiwania tożsamości miejsc, ich historii, korzeni.

U siebie obserwuję dużą tendencję oswajania, kolonizowania miejsc, które choć na chwilę stają się miejscami mojego pobytu, zresztą to chyba naturalne, że czujemy się lepiej                        w przestrzeniach, które zawierają jakiś nasz osobisty rys. Jeśli maluję parking, to nie parking uniwersalny ale taki, który miałam okazję bardzo dobrze poznać, jeśli pejzaż to widziany przez moje okno, często ocenzurowany przez geometrię żaluzji, bo wolę żaluzje od firanek.

Oba cykle, poza zdecydowanymi różnicami stylistycznymi, łączy moje zainteresowanie                      i szacunek do materii obrazu, do technologii, techniki obrazowania. Żyjąc w czasie takiej różnorodności malarskiej , obraz winien przekonywać również słusznością wybranej techniki, starannością doboru materiałów i budową zgodną z zasadami technologii. To kwestia świadomości, etyki i odpowiedzialności malarza za trwałość swojego dzieła.

Bardzo się cieszę, że w tym semestrze rozpoczynam po raz kolejny mój ulubiony przedmiot – techniki i technologie malarskie, realizowany na IV semestrze w ramach specjalizacji techniki malarskie i projektowanie witrażu.

Specjalnie dla moich studentów z raciborskiej PWSZ i na potrzeby tej wystawy zmontowałam króciutką prezentację, pokazującą  jak zmienia się mój obraz w trakcie malowania. Może nie jest to zbyt profesjonalna produkcja, nieprzemyślana do końca, a zdjęcia pochodzą z telefonu, ale mam nadzieję, że może dać do myślenia i zachęcić do zadawania pytań, na które chętnie odpowiem.  

Trzy najnowsze moje obrazy „ajfonowe” zapowiadają nowy cykl, w którym moje dążenia malarskie mają być  kwintesencją porozumienia ekspresyjnego malarskiego gestu z precyzją konceptualnej formy. W tych obrazach osobistego interioru, nadal pozbawionego wszelkiej publicystyki, wciąż znajduję skupienie, dystans wobec przeżyć i emocji otaczającego mnie świata.

Pomiędzy tradycją metaforyczną a przedstawieniową.

Pomiędzy ekspresjonizmem w treści i konceptualizmem w formie.

Pomiędzy gestem malarskim a czystą formą kompozycji.

Pomiędzy światłem, a cieniem, aplą, a impastem.

Pomiędzy miejsce, a nie-miejscem.

Pomiędzy wnętrzem a rzeczywistością zewnętrzną.

Pomiędzy to słowo bardzo uniwersalne ;)

Relacja fotograficzna: dr Gabriela Habrom-Rokosz